Groźne pożary w Kanadzie wciąż nie dają wytchnienia.

Panująca na terenie zachodniej części Kanady susza oraz wysoka temperatura są źródłem ogromnych pożarów na tym terenie. Zarzewia ognia są obecnie w 566 miejscach, konieczna była już ewakuacja 3 tysięcy osób, ogłoszono także stan wyjątkowy na czas dwóch tygodni. W działaniach bierze udział nie tylko ciężki sprzęt gaśniczy, wozy bojowe, ale też ogromne samoloty mogące zrzucić tysiące litrów wody w trudno dostępne miejsca. 

Mimo sprawnych działań problem wciąż istnieje. Co chwila napływają zgłoszenia o nowym miejscu objętym pożarem, w związku z tym już teraz wdrożono plany ewentualnej ewakuacji prawie 19 tysięcy osób. W ostatnich miesiącach ogień objął swym zasięgiem tereny o łącznej powierzchni 377 tys. hektarów, co daje niechlubny rekord w ostatnich kilkudziesięciu latach. Gorzej było tylko w zeszłym roku, gdy płonęły tereny o łącznej powierzchni 1,2 mln hektarów. Niestety obecne pożary są bardzo rozsiane po terenie całej Kanady, a nie tylko jednym głównym miejscu jak było to w przypadku zeszłorocznych zdarzeń. Na całe szczęście obecne pożary są pod względem obszarów mniejsze i nie znajdują się blisko domów mieszkańców. Problemem może być jednak prognoza na najbliższe kilkanaście dni, gdyż susza będzie się utrzymywać. Już teraz przewiduje się zwiększenie liczby pożarów o kolejne prowincje.